Dostatnie życie ON

2009-02-16

Miało być o życiu, więc pora na przerwę we wspominkach.

Dziś o uczciwości naszego cudownego państwa w stosunku do osób niepełnosprawnych.

Są to moje opinie poparte tylko moimi doświadczeniami. Niektórzy odbiorą to jako marudzenie zgorzkniałego, zamkniętego w sobie egoisty (czy jest tak? Nie mi oceniać). Czuję się upoważniony do napisania tego niecnego tekstu z trzech powodów. Ja też brałem udział w wyborze rządzących co dla tych spraw nie jest obojętne, ja też płace i płaciłem przed wypadkiem podatki, kwestie te dotyczą mnie bezpośrednio.

Ale o co w ogóle chodzi? Kiedy niewiadomo, to chodzi o pieniądze. Nie inaczej tutaj, napiszę o górach pieniędzy na jakich sypiam. Zagwarantowało mi je to

Jak również instytucje takie jak MOPS, PCPR, PFRON, NFZ, ZUS i inne organizacje, również pozarządowe. I jest tak, wszyscy dają pieniądze na potęgę, na komputery, remonty, samochody, miejsca pracy. Jest tak, szkoda że w reklamach. Przykład, po zmianie mieszkania dowiedzieliśmy się o dofinansowaniach. Okazało się, że dosłownie wszystko co musi być dostosowane do mnie może być dofinansowywane. Teraz cieszę się, że musieliśmy zrobić wszystko szybko bo gdzieś mieszkać trzeba… Tym sposobem ograniczyliśmy się do wniosku o sprzęt do łazienki (poręcze, krzesełko) nic naglącego.

Okazało się że pieniądze dają ale trzeba dostarczyć wniosek, kosztorys, plan i otrzymać ich zatwierdzenie potem umowa i opływamy w pieniądze. Wniosek złożyliśmy w kwietniu, w przeciągu dwóch tygodni dostarczyliśmy wszelkie coraz to nowsze i dziwniejsze zaświadczenia o których wcześniej nikt nie mówił. Naprawdę nie mam nic do weryfikacji, jest potrzebna, ale szukam mądrego który wytłumaczy mi dlaczego trwała do grudnia?

Przypominam kwiecień-grudzień siedem pełnych miesięcy nie licząc skrajnych które były częściowe. Pomijam fakt, że kosztorys został ślicznie okrojony, to jest jeszcze okej, pieniądze nie rosną przecież na drzewach. Ale teraz zaczęły się atrakcje… Wspomniałem że do czasu podpisania umowy NIC nie wolno kupić? Nie? A to psikus.

Umowę podpisałem własnymi rękami w grudniu i otrzymałem dokładny termin do kiedy wszystko ma być gotowe, aż dwa tygodnie pod groźbą anulowania umowy. Tylko dlatego że miły człowiek który miał zająć się montażem zgodził się pracować przed samymi świętami zdążyłem.

Ciąg dalszy

Dodaj komentarz:

Obrazek Weryfikujacy

Ostatnie wpisy

Sponsorzy i patronaty:

Copyright © OcalicMarzenia.pl
Projekt i wykonanie: rzmota.com